http://www.ispeech.org/text.to.speech

Kreml wytłumaczył, co miał na myśli Władimir Putin, kiedy na posiedzeniu klubu dyskusyjnego „Wałdaj" mówił o możliwości ataku jądrowego.

„Tam mowa była nie o raju i nie o tym, kto do niego trafi. Mowa była o tym, że na poziomie doktrynalnym Rosja nie pozostawia za sobą prawa do ataku wyprzedzającego. To znaczy nasza doktryna nie przewiduje prawa do ataku wyprzedzającego. Nie uważamy, byśmy mieli prawo do pierwszego ataku" — oświadczył rzecznik prasowy prezydenta Dmitrij Pieskow.

Rzecznik rosyjskiego prezydenta powiedział, w jakich przypadkach Moskwa może podjąć decyzję o przeprowadzeniu ataku jądrowego.

W naszej doktrynie jest zapis, głoszący, że jeśli — wariant pierwszy — zostaniemy zaatakowani bronią jądrową i — wariant drugi — zostaniemy zaatakowani tak, że sam byt naszego państwa okaże się zagrożony, Rosja ma prawo do wykorzystania broni jądrowej — zauważył Pieskow.

Według jego słów Putin mówił o tym, że Rosja nikogo nie zaatakuje jako pierwsza.

Ale jeśli zostaniemy zaatakowani, wówczas wszyscy trafią bądź do piekła, bądź do raju i tak dalej. To było najważniejsze, a reszta to alegoria — dodał rzecznik rosyjskiego prezydenta.

W ubiegłym tygodniu, w czasie posiedzenia klubu dyskusyjnego „Wałdaj", rosyjski lider streścił koncepcję doktryny jądrowej Rosji. Putin podkreślił, że użycie broni jądrowej jest równoznaczne z globalną katastrofą oraz że Moskwa nie może być jej inicjatorem, bo rosyjska doktryna nie zakłada uderzenia wyprzedzającego.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *