Wszystkie poważne państwa nie zaniedbują tej formy prowadzenia polityki historycznej. Oczywiście, do historycznych prawd trudno się przyczepiać, więc nagłaśniane są pretensje do kostiumów, że zanadto wyprasowane, że to przecież średniowiecze – więc okres brudu. nieporządku itd… Ponadto Polska była w rozbiciu dzielnicowym i nic nie znaczyła.

To wszystko, to przejaw w najlepszym wypadku deficytu znajomości historii Polski i historii Europy, albo (co gorsza) przejaw postawy wrogiej Polsce, postawy zdefiniowanej przez klasyka tej minimalistycznej wersji Polski pasującej do „głównego” europejskiego nurtu. Otóż wg „prof” Bartoszewskiego – „Polska, to brzydka panna na wydaniu i to bez posagu”. Mówienie o królewskich tradycjach i wielkości Polski w historii, to wbrew „europejskiej” filozofii lansowanej przez eurokratów i międzynarodowy kapitał. W myśl tej filozofii pojęcie narodu, jest pojęciem przestarzałym, teraz mamy Europę, Europejskie Stany Zjednoczone. To oczywiście hipokryzja; silne europejskie państwa – Niemcy i Francja ani myślą zrezygnować ze swojej historycznej wielkości (chociaż na temat tej „wielkości” też można prowadzić dyskusję). W imię zjednoczonej Europy należy przede wszystkim wyprać – ze świadomości społeczeństw państw przeznaczonych do posiadania statusu półkolonii – wiedzę o świetnej i dumnej przeszłości…

Jeżeli można mieć jakieś pretensje do twórców filmu (na podstawie dwóch pierwszych odcinków), to zupełnie odwrotne. Właśnie sceneria jest zbyt uboga, dwór księcia (później króla Władysława) za mało okazały. Zamiast informacji o królewskich koligacjach – należało chyba pokazać wspaniałość dworów polskiego Śląska czy dworu królewskiego w Budzie, gdzie królową była córka Władysława Łokietka – Elżbieta. Królem był tam Karol-Robert z dynastii Andegawenów panującej (w różnych okresach) w Paryżu, Londynie, w Neapolu i na Sycylii a nawet w Jerozolimie. (Mniej znany jest fakt, że przedtem Władysław wydał swoją bratanicę za króla węgierskiego Andrzeja III.)

Rzecz jasna w okresie dzielnicowego rozbicia – Polska jako państwo nie była europejska potęgą. Rzecz w tym, że prawie wszystkie europejskie państwa były przez wieki podzielone na poszczególne księstwa, marchie, drobne królestwa i in. Może najdłużej Niemcy. Fakt owego podziału nie wpłynął na zahamowanie postępu cywilizacyjnego, czy gospodarczego – może nawet przeciwnie, niewielka odległość od księcia, który był jednocześnie prawodawcą, sędzią i wykonawcą postanowień – sprzyjała praworządności i postępowi gospodarczemu. W Polsce książęta wprawdzie wadzili się ze sobą srodze, ale generalnie przestrzegali zasady senioratu ustalone w testamencie Krzywoustego. Znamienne, że Władysław nie wojował z wcześniej od niego koronowanym królem Polski – Przemysłem II; miały miejsce nawet elementy współdziałania przeciwko zewnętrznym wrogom Polski.

Polska nie była państwem siermiężnym i opóźnionym w cywilizacyjnym rozwoju; nawet nie wracając do okresu potęgi zapoczątkowanej przez Mieszka I i rozwiniętej przez Bolesława Chrobrego, kiedy to księżniczki piastowskie królowały (panowały) w Szwecji, Dani, w Anglii, w Nowogrodzie Wielkim czy w marchiach niemieckich, a królowie polscy (dwaj Bolesławowie) prowadzili politykę i rządzili w Pradze, Kijowie i w Budzie – można zauważyć znaczenie polskich książąt w okresie panowania Krzywoustego i po jego testamencie.

Córka Krzywoustego Ryksa Bolesławówna była żoną dwóch królów Szwecji, (w tzw. międzyczasie – księżną Nowogrodu), i matką króla Duńskiego. Wnuczka Krzywoustego – córka Władysława Wygnańca została cesarzową Hiszpanii (żoną Alfonsa II – imperatora), później żoną władcy Langdwedocji. Za sprawą jej córki Sanchy krew piastowska płynęła także w najpotężniejszych rodach panujących w Europie (m.in. u Andegawenów i Kapetyngów).
Syn Wygnańca – Bolesław Wysoki (Przystojny), to krzyżowiec – pierwszy niepokonany rycerz Europy (na przynajmniej dwa wieki przed Zawiszą Czarnym). Bolesław Wysoki rozpoczął budowę klasztoru Cystersów w Libiążu – drugiego (po Eskurialu) pod względem wielkości przybytku sakralnego w Europie. Jego syn Henryk Brodaty kontynuował dzieło, a ponadto wybudował dla żony św. Hedwigi klasztor i kościół w Trzebnicy – pierwsze wielkie założenie gotyckiej budowli w Polsce. Te obiekty stoją i wbijają do dzisiaj w pokorę współczesnych turystów. Te elementy architektoniczne można było w filmie wykorzystać…

To tylko niektóre fakty poprzedzające okres historyczny przedstawiony w filmie. Polska już w tamtym okresie była równorzędnym partnerem w stosunku do innych europejskich państw. Prawdziwa potęga Polski pojawiła się nieco później – za czasów Jagiellonów i Wazów. I wtedy nie można mówić o równorzędności, lecz o (pod wieloma względami) dominacji Rzeczypospolitej w Europie.

Krytyka (a’priori) pierwszej próby przedstawienia historii Polski w wersji filmowej zgodnej z historyczną prawdą (a nie wg „obowiązującej” historiografii ukształtowanej pod przemożnym wpływem zaborców Polski), to przejaw wrogiej postawy wobec naszej historii i naszego państwa.

O zakłamaniu w przedstawianiu początków państwa polskiego świadczą np. dwa fakty związane z chrystianizacją. Otóż Książę potężny „siedzący na Wiślech” i wrogo nastawiony do chrześcijaństwa został ochrzczony przez Metodego przynajmniej 81 lat wcześniej od chrztu Mieszka I (istnieje dokument to stwierdzający – w zbiorach Watykanu). Po drugie – arcybiskupstwo (metropolia) została ustanowiona w Gnieźnie w 999 (lub 1000) roku na ok. trzysta lat przed ustanowieniem metropolii w Pradze. Aż do tej pory Czechy podlegały pod metropolię w Moguncji. Fakt samodzielności religijnej znaczył w tamtych czasach więcej niż polityczna niezależność w czasach obecnych…

Source: Budzenie historycznej świadomości – niektórym to przeszkadza