Uzasadnił w ten sposób zawarcie umowy na dostawę w latach 2019-2020 24 artyleryjskich wozów amunicyjnych dla kompanijnych modułów ogniowych 120-milimetrowych moździerzy RAK na podwoziu KTO Rosomak oraz podpisanie kolejnej umowy, które może nastąpić pod koniec tego roku.

Moździerze zostały stworzone w Hucie Stalowej Wola „z wykorzystaniem polskiej myśli technicznej” – zaznaczył Błaszczak. Określił je mianem „najnowocześniejszych w swojej kategorii”, dzięki nim żołnierze polscy będą mogli „wypełniać obowiązki zapewnienia bezpieczeństwa Polsce i Polakom”.

Korzystamy z potencjału polskich zakładów, bo daje nam to niezależność. Silny polski przemysł zbrojeniowy to silna i bezpieczna Polska – stwierdził i dodał, że jednak nie zawsze to jest możliwe, nawiązując do zapowiedzi kupna amerykańskich wielozadaniowych myśliwców F-35.

​F-35 dla Polski

Na początku kwietnia informowano, że zakup przez Polskę amerykańskich myśliwców F-35 może być przyspieszony, „skoro strona USA mówi o tym publicznie”. Amerykańskie myśliwce piątej generacji mogą trafić do Polski już w 2024 roku.

Wielu ekspertów zwraca uwagę na to, że amerykańskie myśliwce F-35 są wyjątkowo drogie – koszt samolotu F-35 wynosi ok. 100 mln dolarów. Oprócz wysokiej ceny eksperci zwracają również uwagę na wady konstrukcyjne maszyny, np. w F-35 bomby są umieszczane na zewnętrznych podwieszeniach, a z tego powodu traci niska wykrywalność.

Eksperci zwracają również uwagę, że istnieją pewne problemy z wykorzystaniem myśliwców. Zgodnie z opracowaniem model myśliwca F-35B powinien przeprowadzać pionowy start i lądowanie. Jednak w amerykańskich dokumentach znajduje się informacja o tym, że cztery już zakupione myśliwce są zbyt ciężkie, aby bezpiecznie wykonywać takie manewry.

Samoloty F-35 dla Polski to intratny interes… dla Amerykanów

W rozmowie ze Sputnikiem admirał w stanie spoczynku Marek Toczek powiedział, że w jego opinii zakup amerykańskich samolotów F-35 nie stanowią żadnego wzmocnienia dla Polski.

W moim przekonaniu zakup tych samolotów absolutnie w żadnej mierze nie wzmacnia naszej obronności, nie daje też szansy rozwoju naszemu przemysłowi zbrojeniowemu, który jest potrzebny, jak w każdym kraju, żeby zabezpieczyć potrzeby swoich sił zbrojnych. Oczywiście, podzielam opinię, że te samoloty absolutnie nie stanowią dla nas żadnego wzmocnienia – powiedział admirał Toczek.

„Z punktu widzenia narodowych interesów to jest układ, który ma jakieś głębsze dno, a mianowicie, te samoloty nigdy nie będą mogły być wykorzystane w intencji naszych, że tak powiem, potrzeb, tym bardziej, że tych potrzeb ja specjalnie nie dostrzegam, bo to nie jest potencjał, który cokolwiek zmienia. Tym bardziej, że nie jesteśmy w takiej sytuacji, że potrzebujemy takiego oręża dla zapewnienia swoich potrzeb – bezpieczeństwa, suwerenności, niepodległości” – wyjaśnił i dodał, że jest to danina na rzecz Stanów Zjednoczonych. 

„W mojej ocenie za te pieniądze, które zostały publicznie przedstawione, Polska ma znacznie więcej innych potrzeb, nie tylko militarnych, ale i gospodarczych. W związku z tym mam niedosyt takiego działania naszych przywódców” – zaznaczył.

Leave a Reply