Michał Dworczyk, szef KPRM, zapewnia, że dotychczasowa instrukcja HEAD jest niewystarczająca i miejscami „zbyt ogólna i uznaniowa”. Na przykład nie ma w niej jednoznacznego zapisu o tym, że loty rządowymi samolotami nie powinny odbywać się w towarzystwie rodzin…

Jedno jest pewne, na pewno członkowie rodzin tych najważniejszych osób w państwie – z wyłączeniem pana prezydenta i pierwszej damy, bo tutaj będą inne regulacje – jeżeli nie wchodzą w oficjalny skład delegacji, nie będą mogły przebywać na pokładzie. Podobnie jak rodziny parlamentarzystów – odkrył Amerykę szef KPRM w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Prócz tego stworzony zostanie centralny rejestr lotów HEAD. Według Dworczyka zmiany w instrukcji wprowadzone przez rząd Platformy po 2011 „rozmyły odpowiedzialność za organizację lotów”. Dlatego teraz powstać ma najlepsza możliwa ustawa, a w pracach nad nią udział wezmą szefowie klubów parlamentarnych (pierwsze spotkanie z nimi odbyło się w ostatni poniedziałek o 14:00, nie stawili się na nie przedstawiciele Platformy Obywatelskiej), szefowie kancelarii Sejmu, Senatu, premiera, MON i Urząd Lotnictwa Cywilnego.

A wszystko po to, aby już nikt nigdy nie miał wątpliwości, że rządowej maszyny nie wolno traktować jak podniebnej taksówki i po prostu nadużywać parlamentarnych przywilejów.

Ale nawet jeśli takie zapisy znajdą się w ustawie, to otwarta zostanie jeszcze jedna furtka: „ze względów bezpieczeństwa niektóre loty powinny być wyłączone z tej publikacji w ogólnym spisie” – zastrzegł szef KPRM.

Pierwszy projekt ustawy ma zostać zaprezentowany do końca tygodnia, prawdopodobnie w piątek, później trafić ma do dalszych prac legislacyjnych tak, by można było przyjąć ustawę do końca miesiąca.

Już 30 lipca prezes PiS zwrócił się do ministra obrony narodowej, oraz szefa KPRM i poprosił prezydenta, by stworzyć przepisy regulujące loty służbowe. Zadeklarował, że PiS chce, żeby w sytuacjach nieformalnych, gdy rodzina korzysta z przelotu, płacono cenę biletu rejsowego.

​Politycy opozycji twierdzą, że prace nad ustawą o lotach najważniejszych osób w państwie to poniekąd próba wybielenia marszałka Kuchcińskiego i strata energii. Poseł PSL Marek Sawicki ocenił, że proponowane zmiany w prawie „nie zagwarantują zwyczajnie przyzwoitości i powściągliwości osób, które korzystają z procedury HEAD”.

Analizę przydatności obecnych przepisów przeprowadziła także ekipa TVN24. Dziennikarzom wyszło, że instrukcja jest wystarczająco szczegółowa:

„Dokument precyzyjnie mówi, kto – poza czterema najważniejszymi osobami w państwie oraz ewentualnie ich odpowiednikami z zagranicy – może znaleźć się na pokładzie specjalnego wojskowego statku powietrznego” – czytamy na stronie.

Przepisy HEAD mówią również o sytuacjach nadzwyczajnych i ewentualnych warunkach dopuszczenia do rozszerzenia katalogu osób upoważnionych do korzystania z rządowego transportu: („inne osoby” mogą z niego korzystać „tylko w przypadku klęski humanitarnej lub żywotnych interesów lub zobowiązań międzynarodowych Rzeczypospolitej Polskiej”).

Na tym nie koniec. Michał Dworczyk zapowiedział prześwietlanie rządowych lotów do kilku kadencji wstecz. Wkrótce ma się ukazać spis lotów Beaty Szydło.

Myślę, że opublikujemy również (…) listę lotów kolejnych premierów, czyli Ewy Kopacz i Donalda Tuska – ogłosił szef KPRM.

Tymczasem opublikowano sondaż IBRIS na zlecenie „Rzeczpospolitej” na temat tego, jak awantura wokół lotów Marszałka Sejmu wpłynęła na poparcie Polaków dla PiS. Na pytanie, czy sprawa lotów Kuchcińskiego zaszkodzi poparciu PiS, 20 proc. ankietowanych odpowiedziało, że „zdecydowanie nie zaszkodzi”, a 52 proc., że „raczej nie zaszkodzi”. Tylko 15 proc. oceniło, że „raczej zaszkodzi”.

Ale złośliwych też nie brakuje. Internet wie swoje.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Leave a Reply