Sejm2015

Oczywiście zaangażowanie posłów, którzy do tej pory raczej pracowitością się nie popisywali, nie bierze się znikąd. Prawo i Sprawiedliwość wzięło się ostro do pracy zmieniając prawo, które zmian wymagało i przejmuje rządy. Ruch Kukiza to świeżynki – pracują z gorliwością neofitów. Po kilku dietach pewnie im przejdzie – stawiam, że zaczną odpuszczać gdzieś w okolicach marca. Platforma Obywatelska i PSL (oraz Nowoczesna, która jest pączkiem Platformy) to teraz grupy posłów, którzy boją się, że ich koledzy, a później również oni sami pójdą siedzieć, za to, co zrobili przez ostatnie osiem lat. Nie odpuszczą więc żadnego posiedzenia Sejmu i żadnego głosowania. Ani, co naturalne, żadnej możliwości powiedzenia z mównicy rządowi i prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, że PiS łamie konstytucję, przepisy, dobre obyczaje, oraz, że przeprowadza właśnie zamach stanu chcąc przejąć w Polsce władzę.

Nie do końca zrozumiała jest ta platformersko-ludowa retoryka, bo PiS już władzę przejęło i nie musi robić zamachu stanu, żeby ją przejmować. Ale, oczywiście, jeżeli nie można powiedzieć nic mądrego, trzeba powiedzieć coś głośno. Choćby o Trybunale Konstytucyjnym, którego wolność (tak! Tak też mówili!) i niezależność jest rzekomo zagrożona. Historia ostatnich lat pokazuje, że nie bardziej, niż przez ostatnią dekadę. Koalicja PO-PSL właściwie Trybunał Konstytucyjny olewała. Też nie drukowali ich orzeczeń, znakomitą część po prostu ignorując. A skoro wówczas TK pozwalał sobie na takie traktowanie, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że musi być upolityczniony, jeżeli krzyczy bo jest podobnie poniewierany, tyle że przez innych polityków.

Zresztą i w tej dyskusji sędziowie Trybunału i politycy broniący Konstytucji troszę się zagalopowali – ich wszystkie argumenty można zgasić jednym stwierdzeniem wynikającym wprost z Konstytucji właśnie: władzę w Polsce ma naród poprzez swoich przedstawicieli. I to właśnie Sejm (oraz Senat), a nie Trybunał, będzie decydował, co, jak i kiedy będzie się w Polsce działo.

Ale to wszystko nic – najważniesze, że rzeczy w Polsce zaczynają być na swoim miejscu. Posłowie pracują nad prawem. Dyskutują o nim. Sala sejmowa nie świeci pustkami, co było zwyczajem w poprzednich kadencjach, zaś członkowie parlamentu, jeżeli mają sobie coś do powiedzenia, to walą z trybuny sejmowej, bo właśnie są – tak jak powinni – w pracy, a nie za pośrednictwem dziennikarzy i kamer sprzed restauracji i lokali, w których raczyli się wódką, choć powinni byli pracować.

Dla tego porządku prawnego (posłowie są w pracy! Trzeźwi! I pracują!) jestem gotów poświęcić nawet ten średnio potrzebny Trybunał Kosntytucyjny, pewnie doskonałe narzędzie w rękach polityków, ale raczej mało przydatne z punktu widzenia obywatela.

Source: Aż miło popatrzeć!